Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 sierpnia 2017

J.P. Monninger - Droga do ciebie

J.P. Monninger - Droga do ciebie
Autor: J.P. Monninger
Tytuł: Droga do ciebie
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 317

Po ukończeniu studiów Heather ma rozpocząć pracę w Bank of America w Nowym Jorku. Wcześniej jednak wybiera się z koleżankami w podróż po Europie, by zasmakować ostatnich chwil młodzieńczej wolności. W pociągu do Amsterdamu dziewczyna poznaje Jacka, młodego mężczyznę z Vermontu. Jak się okazuje, chłopak również zwiedza Europę i podąża tropem zapisków z dziennika swojego dziadka, który był żołnierzem podczas II wojny światowej. Pomimo wszelkich przeciwności losu, pomiędzy bohaterami szybko rodzi się prawdziwe uczucie. Czy miłość Heather i Jacka ma szansę przetrwać?

J.P. Monninger w latach 1975-77 służył jako ochotnik Korpusu Pokojowego w Burkina Faso. Jest autorem powieści dla dorosłych i nastolatków oraz trzech książek z rodzaju literatury faktu. Swoje artykuły publikował m.in. w Glamour, Sports Illustrated i Ellery Queen. Aktualnie wykłada na wydziale anglistyki na Plymouth State University w New Hampshire.

Po przeczytaniu opisu Drogi do ciebie można stwierdzić, iż jest to kolejny wakacyjny romans, w którym dwoje głównych bohaterów zakochuje się w sobie z wzajemnością, ale oczywiście pojawia się przeszkoda stawiająca to uczucie pod znakiem zapytania. Po części muszę się z tym zgodzić, jednakże jest coś takiego w tej książce, co wyróżnia ją na tle podobnych historii. Myślę, że to w dużej mierze zasługa inteligentnych dialogów pomiędzy Heather a Jackiem, które czytałam z naprawdę dużą przyjemnością.

Heather i Jack to teoretycznie całkowicie odmienne osobowości. Ich sposób postrzegania świata różni się od siebie i zupełnie inaczej wyobrażają sobie swoją przyszłość. Ale, jak to głosi słynne powiedzenie, podobno przeciwieństwa się przyciągają i tak też było w tym przypadku. Jack zasiewa w Heather niemałe wątpliwości dotyczące jej planowanej pracy w Bank Of America, zmuszając ją do zastanowienia się, czego tak naprawdę pragnie w życiu.

W podróż po Europie Heather wyrusza z dwiema przyjaciółkami - Amy i Constance. Każda z nich jest interesującą postacią i ma swój osobny wątek. Widać, że przyjaźń tych trzech dziewczyn jest szczera i jak się o siebie nawzajem troszczą. Żadna z nich nigdy nie zostawiłaby drugiej w potrzebie.

Jako że bohaterowie często się przemieszczają, akcja dzieje się w kilku różnych krajach. Dzięki temu możemy poznać nowe i faktycznie istniejące miejsca oraz dowiedzieć się co nieco o kulturze danych miejsc. Na liście odwiedzonych państw znalazła się również Polska.

Droga do ciebie to warta uwagi książka, która zmusza do refleksji i zastanowienia się nad swoimi życiowymi wyborami. Bardzo spodobało mi się zakończenie, które wszystkiego nie wyjaśniło i pozostawiło tę opowieść niedopowiedzianą. Może w innym przypadku taki koniec by się nie sprawdził, ale tutaj idealnie on pasuje. Chociaż powieść ta ma wakacyjny klimat, równie dobrze możecie po nią sięgnąć jesienią czy zimą, żeby poczuć letni klimat. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. 
Znalezione obrazy dla zapytania czarna owca

____________
Cześć! Zdaję sobie sprawę, że przez dłuższy czas wpisy pojawiały się rzadko i nieregularnie, za co bardzo was przepraszam. To zaniedbywanie bloga było z mojej strony naprawdę okropne, no ale cóż... Obiecuję poprawę! Zamierzam wreszcie jakoś zorganizować swój czas i poświęcić go zdecydowanie więcej na prowadzenie tej strony. To zabrzmi trochę pretensjonalnie, ale dziękuję za to, że tu zaglądacie, czytacie i komentujecie ;) 

czwartek, 10 sierpnia 2017

Laurence Yep, Joanne Ryder - Poradnik dla smoków. Co zrobić, by twój człowiek zmądrzał?

Autor: Laurence Yep, Joanne Ryder Tytuł: Poradnik dla smoków. Co zrobić, by twój smok zmądrzał?  Wydawnictwo: IUVI Liczba stron: 396
Autor: Laurence Yep, Joanne Ryder
Tytuł: Poradnik dla smoków. Co zrobić, by twój człowiek zmądrzał? 
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 396

Wydawać by się mogło, że po tym, jak Winnie i smoczyca panna Drake uratowały San Francisco przed ożywionymi rysunkami, nastanie wreszcie koniec niebezpiecznych przygód. Jednak jak się okazuje, to dopiero początek innych kłopotów. Winnie zaczyna uczęszczać do Akademii Spriggs - niezwykłej szkoły dla magicznych i niemagicznych dziewczynek. Poznaje tam nowe koleżanki, ale też i wrogą Nanette, która zrobiłaby wszystko, byleby tylko ją upokorzyć. W dodatku wygląda na to, że dziadek Winnie knuje plan porwania wnuczki... 

To już druga część historii o pannie Drake i jej pupilce, bo smoczyca tak właśnie określa swoją ludzką przyjaciółkę Winnie. Więź, jaka wytworzyła się pomiędzy tymi dwiema postaciami jest wyjątkowa. Obie ufają sobie nawzajem i wiedzą, że mogą na siebie liczyć. Panna Drake ponadto opowiada Winnie o rożnych niesamowitych doświadczeniach oraz zabiera ją na latanie na swoim grzbiecie, przy okazji odwiedzając zaczarowane miejsca. Kto nie chciałby mieć takiego smoka?

Winnie jest zafascynowana magią, którą odkrywa w nowej szkole. Sama jest jednak tylko człowiekiem i nie posiada żadnych nadzwyczajnych umiejętności, ale może właśnie to w jakiś sposób czyni ją wyjątkową? Zresztą, jak dziewczynka dowiaduje się od nauczycielki, każda ludzka istota ma w sobie odrobinę magii. Wystarczy tylko ją odkryć. 

O ile w pierwszy tomie świat czarów mieliśmy tylko z grubsza zarysowany, o tyle w tym bardziej w niego wkraczamy i poznajemy magiczne istoty. W Akademii Spriggs kształci się bardzo dużo wyjątkowych dzieci, na przykład krasnoludków czy też czarodziejek. Kadra nauczycielska zresztą też nie jest przeciętna, a jednym z nauczycieli jest tam nawet słynny Izaac Newton, który, jak się okazuje, wcale nie zmarł i ma się nadzwyczajnie dobrze. 

Opowieść napisano z dwóch perspektyw: Winnie i panny Drake. Fabuła specjalnie zaskakująca nie jest, ale na pewno dostarcza sporo zabawy, a w pewnym momencie odrobiny wzruszenia. Po raz kolejny główni bohaterowie udowadniają, że razem stanowią nieprześcigniony duet. Ponadto wątek magicznych nadaje opowieści niepowtarzalny klimat. 

Drugi tom Poradnika dla smoków okazał się nie gorszy od pierwszego i bardzo mi się spodobał. Ten cykl polecam przede wszystkim młodszym czytelnikom, którzy uwielbiają czytać o magicznych Myślę, że im ta historia najbardziej przypadnie do gustu. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu IUVI. 

niedziela, 30 lipca 2017

Julie Israel - Indeks szczęścia Juniper Lemon

Julie Israel - Indeks szczęścia Juniper Lemon
Autor: Julie Israel
Tytuł: Indeks szczęścia Juniper Lemon
Wydawnictwo: IUVI 
Liczba stron: 372

Równo sześćdziesiąt pięć dni minęło od wypadku samochodowego, w którym Juniper straciła starszą siostrę Camillę. Po tym tragicznym wydarzeniu jej rodzice nie mogą się pozbierać, tak jak zresztą ona sama. Teraz rozpoczyna się nowy rok szkolny i dziewczyna musi spróbować pogodzić się ze stratą Camilli. W torebce zmarłej siostry Juniper przypadkowo odkrywa list, w którym Cam zrywa z niejakim TY. Jest w szoku, ponieważ nie miała pojęcia o tym, że siostra miała chłopaka i w dodatku trzymała to w tajemnicy. Postanawia więc za wszelką cenę odkryć, kim jest tajemniczy TY i oddać mu list. 

Ale to nie koniec problemów. Juniper niespodziewanie gubi jedną karteczkę ze swojego prywatnego indeksu szczęścia. Fiszka jest bardzo ważna, gdyż zawiera sekret, o którym nikt nie może się dowiedzieć. Zdesperowana Juniper zrobi wszystko, żeby ją odzyskać - nawet, jeśli oznacza to dosłowne grzebanie w śmieciach. 

Julie Israel ukończyła studia na kierunku pisarstwo kreatywne. Nauczała języka angielskiego w Japonii, by po krótkim czasie wrócić do Stanów Zjednoczonych i zająć się pisarstwem. Uwielbia czytać i uczyć się nowych języków. Indeks szczęścia Juniper Lemon to jej debiutancka książka. 

Wszyscy bohaterowie tej opowieści są bardzo interesujący, a na temat każdego z nich można by napisać oddzielną powieść. Niektórzy mają naprawdę barwne osobowości i intrygują swoją osobą. Główna bohaterka również zalicza się do tego grona, aczkolwiek trochę bardziej skupiłam się na jej nowo poznanych przyjaciołach. Mamy tu na przykład Gąbkę - chłopaka, który ma ponadprzeciętne umiejętności i potrafi zapamiętywać nawet najmniejsze detale z przeszłości oraz zakochaną w nieżyjących artystach Angelę. 

Absolutnie uwielbiam relację, która zawiązała się pomiędzy Juniper a niejakim Bradem. Mogłabym stwierdzić, że Brad to taki trochę bad boy, ale nie właśnie nie do końca. Ma buntowniczy charakter, pali papierosy i często za karę zostaje po lekcjach, lecz kiedy Juniper bliżej go poznaje odkrywa, że w rzeczywistości jest nieco inny. I tutaj sprawdza się powiedzenie, by nie oceniać ludzi po pozorach i nie wyciągać negatywnych wniosków z niektórych zachowań, ponieważ ich motywy mogą okazać się zupełnie odmienne. 

Podoba mi się idea indeksu szczęścia, który jest nazwą wypisywanych codziennie fiszek. W skrócie polega na tym, że każdego dnia na osobnej karteczce wypisuje się po trzy wydarzenia, które nas spotkały z podziałem na pozytywne i negatywne. Indeks wymyśliła Camilla, a po jej śmierci Juniper dalej go kontynuowała. To właśnie jedną z tych kartek główna bohaterka gubi, co doprowadza do wielkich poszukiwań i ciągu powiązanych ze sobą wydarzeń. Szczerze mówiąc, postanowiłam, że sama zacznę tworzyć taki indeks, bo wydaje mi się to ciekawym pomysłem. 

Powieść jest napisana lekkim stylem i szybko się ją czyta, ale porusza też niewątpliwie ważne tematy. Historia Juniper to opowieść o stracie i sposobach radzenia sobie z nią, a także o tym, że dobrowolna pomoc nie zawsze jest odbierana z wdzięcznością. To także dowód na to, jak niespodziewane wydarzenia mogą zmienić nasze życie. 

Indeks szczęścia Juniper Lemon jest moim zdaniem pozycją wyróżniającą się spośród młodzieżowych książek o podobnej tematyce. Nietypowe postacie i absorbująca fabuła czynią ją dobrą lekturą. Dzięki wątkowi z tajemniczym TY w niektórych momentach trzyma również czytelników w napięciu. Jak najbardziej polecam. 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu IUVI.

niedziela, 23 lipca 2017

[Czytam co polskie] Monika Jagodzińska - Cykl

Monika Jagodzińska - Cykl
Autor: Monika Jagodzińska
Tytuł: Cykl
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 126

Początek nowego roku to moment, w którym na świat przybywają nowe anioły. Mają one za zadanie pomagać cierpiącym ludziom, którzy stracili już nadzieję. Na pewno nie będzie to łatwa misja, ale jeśli się powiedzie, anioły czeka nagroda - staną się pełnoprawnymi Stróżami i odtąd każdy z nich obejmie opiekę nad tylko jedną osobą. Czy uda im się wszystkim wypełnić obowiązki? 

Cykl to debiut młodej polskiej autorki Moniki Jagodzińskiej. Książka została podzielona na dwanaście opowiadań, których akcja rozgrywa się po kolei w każdym miesiącu roku. Każde opowiadanie ma innego narratora - czasem jest to anioł płci męskiej, a innym razem żeńskiej - i traktuje o próbie ratowania nieszczęśliwych ludzi. 

To, co chyba najbardziej irytowało mnie w tej powieści i zarazem utrudniało czytanie to styl autorki, a konkretniej cała masa krótkich zdań i równoważników. Rozumiem, że od czasu do czasu można ich użyć (chociażby do podkreślenia niektórych cech), ale bez przesady, żeby pojawiały się praktycznie non stop? Bardzo źle się takie coś czyta. Przez ten aspekt mój początkowy entuzjazm co do tej opowieści zdecydowanie zgasł. 

Autorka zrezygnowała z profesjonalnej korekty wydawnictwa, co niestety bardzo widać w treści. Błędy rzucają się w oczy i nie brakuje zwykłych literówek, które przecież można by poprawić po uważnym przejrzeniu tekstu. Niektóre dialogi są także niepoprawnie zapisane.

Historie zawarte w opowiadaniach raczej nie zaskakują swoją oryginalnością, aczkolwiek w jakimś stopniu ciekawią. Muszę zgodzić się z tym, iż wszystkie z nich niosą nadzieję i pokazują, że nawet z najtrudniejszych sytuacji życiowych można znaleźć jakieś wyjście. Sama koncepcja aniołów, którzy jeszcze nie są prawdziwymi Stróżami i pomagają dodawać ludziom otuchy jest interesująca.

Podsumowując, niezły pomysł na fabułę był, ale został wyparty przez fatalne wykonanie. Szkoda, bo liczyłam na udaną lekturę. Zawiodłam się, ale cóż, to też się zdarza. Autorce radzę, by mimo wszystko się nie poddawała i doskonaliła swój warsztat pisarski, ponieważ jak powszechnie wiadomo, ćwiczenie czyni mistrza.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

Książka bierze również w akcji Czytam co polskie organizowanej przez Heavy Books oraz Zamkniętą w pozytywce

środa, 28 czerwca 2017

Vi Keeland - Walka

Autor: Vi Keeland
Tytuł: Walka
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 342

Elle pracuje w kancelarii prawniczej, ma chłopaka w tym samym zawodzie i wydawać by się mogło, że spokojne i poukładane życie. Ukrywa jednak pewien sekret z przeszłości, który chciałaby móc wymazać z pamięci. W jej nudnej, rutynowej codzienności zaczynają pojawiać się zmiany, kiedy kobieta poznaje Nica Huntera - słynnego zawodnika MMA. Nico przychodzi do jej biura w celu rozwiązania umowy o sponsoring, ale czy na pewno na tym się skończy? Elle jest nim zafascynowana od pierwszego spotkania, zresztą z wzajemnością. Czy dwójka ludzi z praktycznie innych środowisk może mieć ze sobą coś wspólnego? Ale w końcu jak to mówią, przeciwieństwa się przyciągają, prawda? 

Vi Keeland to popularna amerykańska autorka romansów. Jest matką trzech dzieci i prawdziwym molem książkowym. W Polsce zasłynęła z trylogii MMA Fighter, w skład której wchodzi właśnie Walka

I może już na wstępie napiszę, że jak się pewnie domyślacie, historia o Elle i Nicu to dość typowy romans. Fabuła przez większość czasu skupiona jest na naszej głównej parze, a do tego dochodzi jeszcze kilka pobocznych wątków. Podeszłam do tej lektury bez większych oczekiwań na jakieś niesamowite zwroty akcji czy też wyłamanie się ze schematu. Pomimo wszystko, Walka okazała się przyjemną książką na dwa wieczory. 

Nico to facet, na którego punkcie szaleją kobiety. Przystojny, umięśniony zawodnik MMA ma tłumy fanek, ale to Elle skrada jego serce. Ich uczucie rozwija się bardzo szybko i powiedziałabym nawet, że odrobinę za prędko. Autorka serwuje nam jednakże dobrze opisane odczucia obojgu bohaterów, sprawiając, że zaczynamy mocno kibicować tej dwójce. 

Vi Keeland pisze lekko, co sprawia, że powieść tę czyta się bardzo szybko. Rozdziały naprzemiennie są raz z perspektywy Elle, a następnie z punktu widzenia Nica. Dzięki temu zabiegowi możemy dowiedzieć się więcej o prywatnym życiu postaci, a także zdać sobie sprawę, że każde z nich skrywa jakąś ciężką tajemnicę z przeszłości. 

Zabrakło mi w tej opowieści więcej ciekawostek z prawniczego świata. W końcu główna bohaterka jest prawniczką, więc pomyślałam, że może troszeczkę tego będzie, a okazało się, że zostało to potraktowane bardzo powierzchownie i płytko. Tak samo z niekorzystną umową o sponsoring, z którą Nico przychodzi do kancelarii - nie znamy praktycznie jej szczegółów. W końcu przez to Elle i Nico się poznali, toteż liczyłam, że sprawa ta będzie miała jakieś większe znaczenie. No dobra, ale w końcu to romans, więc może za dużo wymagam? 

Podsumowując, Walka jest książką, którą polecam wielbicielom historii miłosnych. Nie jest to opowieść wybitna, ale też nie zła - idealna na odstresowanie się po ciężkim dniu. Nie brakuje też w niej wad, lecz w ostateczności można by przymknąć na nie oko. Jeśli czujecie się zainteresowani, sięgnijcie i przekonajcie się, czy ta historia przypadnie Wam do gustu. 

Za książkę dziękuję księgarni internetowej PanTomasz.pl.
PanTomasz.pl

środa, 19 kwietnia 2017

Winston Graham - Ross Poldark

Autor: Winston Graham 
Tytuł: Ross Poldark
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 462

Ross Poldark wraca z amerykańskiej wojny do swojego domu w Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że podczas jego nieobecności wiele się zmieniło. Nie dość, że umarł mu ojciec, to jeszcze ukochana Rossa, Elizabeth, zaręczyła się z jego kuzynem. Mężczyzna usiłuje pogodzić się z tymi wydarzeniami. Zaczyna również odbudowywać majątek, który został zrujnowany podczas nieobecność Poldarka. Któregoś dnia postanawia zabrać do domu spotkaną na targu biedną dziewczynę o imieniu Demelza, co całkowicie odmienia jego życie. 

Winston Graham był brytyjskim pisarzem i autorem wielu książek, głównie historycznych. Największą popularność przyniosła mu jednak saga o rodzie Poldarków. Urodził się w Manchesterze, a w wieku 17 lat przeprowadził się do Kornwalii. Został uhonorowany Orderem Imperium Brytyjskiego oraz nagrodą Złoty Sztylet. Zmarł w 2003 roku. 

Cykl o Poldarkach chciałam przeczytać od chwili, kiedy zobaczyłam serial. Telewizyjna adaptacja bardzo przypadła mi do gustu i czułam, że wersja pisana mi się spodoba. Obawiałam się jednak, że styl pisania Winstona Grahama będzie dla mnie za ciężki, ale okazało się wręcz przeciwnie. Ostatecznie muszę przyznać, że pierwszy tom tejże sagi jak najbardziej zasługuje na uwagę. 

Akcja powieści toczy się w latach 1783-1787 w Kornwalii. Autor bardzo wyraziście opisał krajobrazy tamtejszych terenów, dzięki czemu w naszej wyobraźni powstaje obraz tych z pewnością pięknych miejsc. Oprócz tego, oczywiście zostały zachowane też wszystkie elementy świadczące o tym, że faktycznie mamy do czynienia z akcją osadzoną w XVIII wieku, m.in. stroje, obyczaje oraz język, którym posługują się bohaterowie. Te aspekty tworzą niezwykłą atmosferę otaczającą opowieść. 

Bohaterów znajdziemy tutaj dość sporo, jednakże tym głównym jest sam Ross, chociaż w dalszej można by zaliczyć do tego jeszcze Demelzę. Wszystkich wykreowano bardzo wiarygodnie i każdy z nich posiada zarówno zalety, jak i wady. Ross początkowo denerwował mnie tym, że gdy rozmowa schodziła na niewygodne dla niego tematy, zmieniał temat i mówił o czymś zupełnie innym, udając, iż wcale nie usłyszał tego, co powiedział rozmówca. Demelza natomiast przekonała mnie do siebie już przy pierwszym pojawieniu się jej osoby - ach, ta dziewczyna ma naprawdę wspaniałą osobowość i energię! 

Bardzo podoba mi się przedstawienie relacji pomiędzy Rossem a Demelzą. Dziewczyna jest zwykłą służącą, a Ross pochodzi z wyższej klasy, ale to nie przeszkadza w rozwoju uczuć pomiędzy nimi. Możemy obserwować zafascynowanie Demelzy Rossem, które potem także zostaje odwzajemnione i rodzącą się prawdziwą miłość między tą dwójką. 

Jest to powieść wielowątkowa, w której każdy może znaleźć coś dla siebie. I może jej fabuła nie stanowi jakiegoś wielkiego przełomu, ale losy Poldarków (i nie tylko) czyta się z dużym zaciekawieniem. To przejmująca historia o godzeniu się z rzeczywistością, miłości, szukaniu swojego miejsca na ziemi i sprzeciwianiu się panującym zasadom. Niewątpliwie to także bogate źródło wiedzy życiu i kulturze ludzi w XVIII wieku. 

Ross Poldark to znakomita lektura, która przenosi nas do malowniczej Kornwalii, gdzie wraz z bohaterami przeżywamy ich wzloty i upadki. Mnie osobiście książka ta ani odrobinę nie zawiodła. Chętnie sięgnę po kolejny tom z nadzieją, że będzie tak dobry jak ten. Polecam, jeśli lubicie rodzinne sagi z tłem historycznym. 

Za możliwość zapoznania się z tą historią dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. 
Znalezione obrazy dla zapytania czarna owca wydawnictwo

piątek, 20 stycznia 2017

Tarryn Fisher - Margo

Tarryn Fisher - Margo
Autor: Tarryn Fisher
Tytuł: Margo
Wydawnictwo: Sine Qua Non 
Liczba stron: 349

Margo żyje w ponurym miasteczku Bone, gdzie każdy ma swoje tajemnice. Wraz z matką cierpiącą na depresję mieszka w starym domu, który nazywa pożeraczem. Jej rodzicielka praktycznie się do niej nie odzywa i traktuje ją jako służącą. Dziewczynie doskwiera samotność. Wkrótce poznaje Judaha, chłopaka na wózku inwalidzkim, dzięki któremu odkrywa świat, jakiego dotąd nie znała. Kiedy w pobliżu ginie siedmioletnia dziewczynka, oboje zastanawiają się nad tym, kto mógł jej to zrobić. Margo zaczyna czuć pragnienie zemsty i ukarania mordercy. Od tego czasu rozpoczyna desperackie polowanie na zło, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów. 

Tarryn Fisher jest autorką bestsellerowych powieści dla kobiet i młodzieży. Napisała serię książek o miłosnym trójkącie: Mimo moich win, Mimo twoich łez, Mimo naszych kłamstw. W Polsce ukazała się także Never Never, którą stworzyła wraz z Collen Hoover. Ze swoją rodziną mieszka w Waszyngtonie. Uwielbia ludzi, deszcz i coca-colę. Razem z przyjaciółką prowadzi blog o modzie. 

Margo to książka, którą byłam zainteresowana natychmiast po samym przeczytaniu opisu. Czułam, że będzie to coś innego, odbiegającego od schematów i niemal poruszającego. Nie myliłam się, bo ta powieść jest naprawdę oryginalna, ale też dość szokująca. Przybliża nam sprawy, o których może boimy się myśleć, ale one istnieją i istnieć będą. Po przeczytaniu ostatniego zdania wiedziałam, że długo nie zapomnę o tej zaskakującej historii, a główna bohaterka pozostanie w mojej pamięci jako doskonale wykreowana postać. 

Margo nigdy nie miała w życiu łatwo. Od dzieciństwa musiała walczyć o przetrwanie i nauczyć się samodzielnie żyć. Dopiero Judah uświadamia jej, że może jest jeszcze dla niej szansa. Jednocześnie głęboko w niej cały czas istnieje ciemność, która nie raz wychodzi na zewnątrz. Dziewczyna postanawia bronić słabszych i zemścić się na ich prześladowcach. Jest zdolna do najbardziej radykalnych kroków, jakie tylko możemy sobie wyobrazić. Kiedy byłam pewna, że poznałam ją na tyle, by przewidzieć jej kroki, ona robiła coś zupełnie odwrotnego. To szalenie nieprzewidywalna bohaterka, próbująca dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest. 

W powieści intryguje niesamowity i jednocześnie przerażający klimat Bone, rodzinnego miasteczka Margo. Tam wszyscy mieszkańcy bardzo dobrze się znają, ale jednocześnie okazuje się, że większość z nich ma także swoje brudne sekrety. Niektórzy handlują narkotykami, a inni bezustannie piją alkohol. To wszystko sprawia, że Bone jest specyficznym miejscem, a turyści omijają je szerokim łukiem. Kto urodził się w Bone, już chyba zawsze będzie o nim pamiętać, niezależnie od miejsca na świecie, w którym się znajdzie.  

Fabuła porusza wstrząsające tematy, które niekiedy wręcz są tabu. Autorka zadziwia czytelników niespodziewanymi zwrotami akcji i trzyma w napięciu aż do końca. Tarryn Fisher przedstawia narodziny zła i serwuje odbiorcom historię na naprawdę wysokim poziomie, która nie pozwala o sobie zapomnieć. 

Margo nie należy do lektur lekkich. By zrozumieć główną bohaterkę i jej postępowanie trzeba intensywnie pomyśleć nad fabułą, wytężając swoje szare komórki. Zaraz potem pojawiają się pytania. Pytania, na które sami musimy sobie odpowiedzieć. Myślę, że cząstka tej opowieści w jakiś sposób powiązana jest z każdym z nas i żeby to dokładnie zrozumieć, trzeba porządnie przemyśleć całość. Jeśli lubicie takie psychologiczne pozycje skłaniające do refleksji, ta zdecydowanie jest dla Was.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu SQN. 
Znalezione obrazy dla zapytania sqn wydawnictwo

wtorek, 17 stycznia 2017

Kiera Cass - Rywalki

Kiera Cass - Rywalki
Autor: Kiera Cass
Tytuł: Rywalki
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 336

America Singer jest młodą dziewczyną, która żyje w Illei - państwie powstałym na terenach dawnej Ameryki. W społeczeństwie panuje rygorystyczny podział, który określa, kto należy do jakiej warstwy. Dziewczyna należy do Piątek i chociaż w jej rodzinie czasami jest ciężko, to i tak ma lepsze warunki niż chociażby Szóstki. Z Szóstek właśnie pochodzi jej ukochany Aspen, z którym potajemnie się spotyka i przynosi mu jedzenie. Ich uczucie jest szczere i niezależne od podziałów. America próbuje jakoś poukładać sobie życie, wierząc w lepszą przyszłość. 

I wkrótce pojawia się taka szansa w postaci Eliminacji. To coś w rodzaju konkursu, którego celem jest wyłonienie żony dla księcia Maxona z trzydziestu pięciu kandydatek. Dla wszystkich innych dziewczyn zawody te są ucieczką od codziennej szarej rzeczywistości, w której niektórzy głodują, wprost do pięknego pałacu, gdzie wszystkie ich życzenia natychmiast się spełnią. America jednak ma duże opory przed zgłoszeniem się, gdyż to oznacza rozłąkę z Aspenem. Mimo tego, zostaje przekonana przez jego samego i decyduje się wziąć udział w rywalizacji. Kiedy wreszcie spotyka księcia Maxona, zaczyna zastanawiać się, czy życie w pałacu nie byłoby lepsze od tego, które sobie wyobrażała u boku Aspena... 

Rywalki to opowieść w iście królewskim i wytwornym stylu. Mamy tutaj bowiem rodzinę królewską, sprawującą najwyższe rządy w kraju, pałac jak z bajki i... trzydzieści pięć niedoszłych księżniczek z wielkimi marzeniami. Wszystkie mają duże ambicje i nadzieje, ale tylko jedna z nich może zostać wybrana. Dla większości dziewczyn Eliminacje to również szansa. Nawet jeśli odpadną wcześniej z rywalizacji, ich status społeczny się podwyższy. Między innymi właśnie dlatego w całym kraju młode kobiety zgłaszają się i pragną zostać wybrane do elitarnej trzydziestki piątki. Na pewno mają nadzieję na poprawę sytuacji materialnej swojej rodziny. 

Główna bohaterka, America, na początku myśli jednak trochę inaczej. Nie chce brać udziału w Eliminacjach, a zostać z Aspenem. America to silna dziewczyna z charakterem. Nie brak jej odwagi, bo nie raz umie sprzeciwić się wyznaczonym regułom, mimo iż wydają się one nie do złamania. Kocha swojego chłopaka i to uczucie sprawia wrażenie naprawdę silnego pomimo młodego wieku bohaterów. Przyznam, że kiedy tylko pierwszy raz oboje pojawili się na kartach tej powieści, myślałam, że będę trzymać za nich kciuki do samego końca. Niestety, niedługo potem przez pewno wydarzenie mój zachwyt co do tej pary gdzieś przepadł. A potem pojawił się Maxon... 

Maxon. Książę Illei. Nie ma doświadczenia w kontaktach z płcią piękną. To dla niego zorganizowano Eliminacje i to on musi dokonać selekcji, decydując ostatecznie, która zostanie jego żoną. Przystojny, znający zasady etykiety i zachowujący się nienagannie. America, jeszcze go nie znając, ma do niego raczej negatywne podejście. Ale kiedy wreszcie go poznaje, przekonuje się, jaki chłopak jest naprawdę. Ich znajomość się pogłębia i choć utrzymują, że to tylko przyjaźń, nie da się nie zauważyć tej chemii pomiędzy nimi. No cóż, nie ukrywam, że do Maxona również zapałałam sympatią. W tej chwili nie mam pojęcia, którego wolę u boku głównej bohaterki, ale mam nadzieję, że rozstrzygną to dalsze tomy. 

Początkowo gdzieś w tle pojawia się wątek polityczny, który z czasem coraz bardziej wysuwa się na przód. Okazuje się, że nie wszyscy w państwie są zadowoleni z panującego systemu i pragną go obalić. Co rusz słyszymy informacje o rebeliantach, którzy zaatakowali kolejne tereny. Myślę, że ta sprawa odegra jeszcze kluczową rolę w fabule. 

Jeśli już o fabule mowa, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że podobna ona jest do Igrzysk śmierci, a więc uwielbianej przeze mnie trylogii. Nowy kraj, podział społeczeństwa, Eliminacje, a nawet sama America, która odrobinę przypomina Katniss, to elementy znajome z serii  Suzanne Collins. Zarówno Rywalki, jak i Igrzyska śmierci można zaliczyć do powieści dystopijnych, w których występują podobne schematy. Kiera Cass bardzo dobrze poprowadziła jednak tę historię i pod koniec czytania przestałam wreszcie porównywać do siebie obie serie. 

Rywalki to lektura, która częściowo przenosi nas w luksusowy świat wygód, by momentami zmierzyć się z brutalną rzeczywistością życia w niższych klasach społecznych. Spodoba się nastolatkom, które fantazjują o swoim własnym księciu z bajki. Ta opowieść nie jest może szczególnie wybitna, ale niesie ze sobą kilka ważnych przesłań. Mnie oczarowała i zamierzam sięgnąć po kolejne części, by dowiedzieć się, jak potoczą się losy Americi. 

niedziela, 8 stycznia 2017

Kerstin Gier - Silver. Pierwsza księga snów

Kerstin Gier - Silver. Pierwsza księga snów
Autor: Kerstin Gier 
Tytuł: Silver. Pierwsza księga snów
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 408

Liv wraz z młodszą siostrą i mamą przeprowadza się do Londynu. Tam w szkole spotyka grupę czterech tajemniczych i w dodatku przystojnych chłopaków, którzy, jak się niedługo okazuje, odegrają kluczową rolę w jej życiu. Dziewczyna pewnej nocy ma sen, w którym spotyka owych właśnie chłopaków, odprawiających dziwny rytuał na cmentarzu w środku nocy. Kiedy ponownie spotyka ich na jawie, zaczyna podejrzewać, że śnili ten sam, co ona. Ale czy to w ogóle możliwe? Liv odnosi wrażenie, że ta czwórka coś przed nią ukrywa. A jako że ona sama kocha tajemnice, nie spocznie, póki nie dowie się, o co w tym wszystkim chodzi. 

Kerstin Gier to niemiecka autorka książek dla kobiet i młodzieży. Studiowała edukację biznesową oraz psychologię komunikacji. Podejmowała się różnych prac, by w końcu w 1995 roku zacząć pisać powieści. W 2005 otrzymała nagrodę Delia dla najlepszej powieści kobiecej roku. Jednak to Trylogia Czasu sprawiła, że pisarka stała się jedną z najlepiej sprzedających się autorów niemieckojęzycznych. 

Silver. Pierwsza księga snów opowiada historię piętnastoletniej Liv, która zostaje zamieszana w dziwną sprawę związaną ze snami. A nie, wróć. Nie tyle zostaje zamieszana, co po części sama się w to pakuje. Dziewczyna jest bowiem wielką pasjonatką wszelkich zagadek i uwielbia rozwiązywać tajemnice. Dostrzega wiązek pomiędzy jej dziwacznym snem a grupą chłopaków i postanawia rozwiązać to zagadnienie. Mimo że jeden z nich ostrzega ją przed mieszaniem się w tę kwestię, ona podchodzi do tego trochę lekkomyślnie, nie zdając sobie sprawy z tego, że być może jest to niebezpieczne. 

Samą Liv niemal od początku bardzo polubiłam. Przypadł mi do gustu jej styl bycia. To miła, ale też zadziorna dziewczyna z poczuciem humoru. Podobały mi się fragmenty, w których główna bohaterka docinała niektórym ludziom, oczywiście żartobliwie. Pozostałe postacie również są dość charakterystyczne. Siostra Liv, Mia, tak samo jak ona kocha zagadki. Ciekawą osobą wydała mi się niania dziewczynek, Lottie, która w stosunku do nich wykazywała się dużą opiekuńczością. 

Powieść napisano bardzo przyjemnym stylem, ułatwiającym czytanie. W fabule znajdziemy kilka istotnych wątków, na których przedzie znajduje się ten ze snami. To opowieść wciągająca w swe sidła i absorbująca czytelników. Satysfakcja z czytania jest niezwykła. I chociaż niektóre motywy mogą być odrobinę przewidywalne, to jednak mi wcale to nie przeszkadzało. Bardzo zatraciłam się w tej interesującej lekturze. 

Moją szczególną uwagę przykuł wątek o snach, który właściwie napędzał całą fabułę. Sny w tej książce to jakiś rodzaj świadomego śnienia, czyli takiego, w którym wiemy, że śnimy i możemy kontrolować przebieg wydarzeń. Autorka jednak posunęła się o krok dalej i sprawiła, że w tej historii bohaterowie mogą spotykać się w swoich snach i pamiętać o tym na jawie. Uważam, że to wspaniałe posunięcie z jej strony, tym bardziej, że wcześniej nie miałam jeszcze do czynienia z powieścią, w której występowałby jakikolwiek motyw śnienia, mający wpływ na wydarzenia. 

Oprawa graficzna książki jest naprawdę zachwycająca. Twarda okładka, na której znajdują się piękne, głównie srebrne symbole związane ze snami Liv prezentuje się cudownie. Nawet grzbiet został zaprojektowany bardzo ładnie. W środku nie jest gorzej; kartki są z dobrej jakości papieru, a gdzieniegdzie na stronach przewijają się różne kwieciste zawijasy. Muszę przyznać, że pod tym względem wydawnictwo się postarało. 

Silver. Pierwsza księga snów to doskonała pozycja dla nastolatek uwielbiających czytanie. Im chyba najbardziej spodoba się ta lektura. Ale starsi też mogą po nią sięgnąć, może im także przypadnie do gustu? Każdego zainteresowanego zachęcam do zapoznania się z historią Liv i wkroczenia do niesamowitej krainy snów, gdzie wszystko jest możliwe. 

wtorek, 23 lutego 2016

Rick Riordan - Czerwona piramida



Autor: Rick Riordan 
Tytuł: "Czerwona piramida" 
Wydawnictwo: Galeria Książki 
Liczba stron: 543

Rodzeństwo Carter i Sadie od śmierci matki są sobie prawie obcy. Chłopak podróżuje po świecie z ojcem - wybitnym egiptologiem Juliusem Kane'em, a dziewczyna mieszka z dziadkami w Londynie. W nadziei, że doktorowi Kane uda się znów połączyć rodzinę, pewnej nocy zabiera Cartera i Sadie na "eksperyment naukowy" do Muzeum Brytyjskiego. Zamiast tego jednak uwalnia pięciu egipskich bogów, na czele z groźnym Setem, który skazuje go na wygnanie, a dzieci zmusza do ucieczki. Wkrótce rodzeństwo odkrywa, że Set planuje zniszczyć ich rodzinę i zawładnąć całym światem. Aby go powstrzymać, Carter i Sadie muszą poznać prawdę o sobie, o swoich rodzicach i o powiązaniach z tajnym stowarzyszeniem.

Rick Riordan jest amerykańskim autorem, który pisze głównie fantasy dla dzieci i dorosłych. Przez lata pracował jako nauczyciel. Znany jest głównie z głośnej serii książek o Percym Jacksonie.

Szczerze mówiąc, gdyby nie pewna dziewczyna z biblioteki, nie sięgnęłabym po tę książkę, a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Owa osoba zauważyła, że szukam czegoś do czytania z literatury młodzieżowej i poleciła mi, bym wzięła właśnie Czerwoną piramidę Ricka Riordana. Wcześniej nie czytałam jeszcze twórczości tego autora, ale miałam w planach jego dość popularną w Polsce serię o Percym Jacksonie. Cieszę się, że jednak wypożyczyłam tę powieść, ponieważ na początku podeszłam do niej odrobinę sceptycznie, ale jak się okazało po przeczytaniu - moje obawy były zupełnie niepotrzebne.

Bohaterzy wykreowani przez Ricka Riordana wydają się naprawdę realni. Podobało mi się to, jak stopniowo rozwijała się więź rodzinna między Carterem a Sadie. Początkowo są niemal sobie obojętni, ale wspólnie przeżyte przygody zbliżają ich do siebie i stają się, można by rzec, prawdziwym rodzeństwem.

Powieść ta napisana jest przyjemnym, prostym do zrozumienia językiem. Pojawia się także dużo humoru, co także przypadło mi do gustu. Praktycznie cały czas coś się dzieje, postacie doświadczają nowych, często niebezpiecznych przygód, więc nie ma czasu na nudę.

Podczas lektury przeżyłam naprawdę wspaniałą przygodę, wzbogacając tym samym swoją wiedzę o starożytnym Egipcie. W fabule mamy bowiem bardzo dużo o egipskich bogach i zwyczajach, które w większości są prawdziwe. Przyznam, że niektóre z nich są naprawdę interesujące. Cieszę się, że autor postanowił właśnie tak urozmaicić swoją książkę.

Niezmiernie zaciekawiła mnie oryginalna forma historii, która przedstawia się jako zapis cyfrowego nagrania. Od czasu do czasu, pomiędzy opowiadanymi wydarzeniami, znajdują się wtrącenia Cartera lub Sadie, którzy naprzemiennie opowiadają o swoich losach i tak właśnie prezentują się rozdziały - na zmianę przez dwa opowiada Carter, potem kolejne dwa Sadie, i tak dalej. Pozwala to czytelnikowi poznać odmienne punkty widzenia bohaterów.

Czerwona piramida to naprawę dobry początek serii. Nie mogę się już doczekać, kiedy sięgnę po kolejny tom, by poznać ciąg dalszy. Polecam przede wszystkim młodzieży i fanom twórczości Ricka Riordana, którym ta książka na pewno się podoba. 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Przedpremierowo: Victoria Scott - Kamień i sól



Autor: Victoria Scott 
Tytuł: "Kamień i sól" 
Wydawnictwo: IUVI 
Liczba stron: 365 

Tella, jako uczestniczka Piekielnego Wyścigu, pokonała już jego dwa etapy: przeprawę przez dżunglę oraz pustynię. Teraz wraz z przyjaciółmi krótko odpoczywa przed kolejnymi niebezpieczeństwami, przez które nieuchronnie musi przejść, by wreszcie zakończyć rywalizację. Dziewczyna zauważa, że Guy nagle przestaje ją wspierać, odsuwa się od niej. Okazuje się, że uważa ją za niezdolną do podejmowania decyzji, słabą uczestniczkę. Dlatego też w kolejnych etapach za wszelką cenę stara się pokazać, że jest silna, co demonstruje przy niemalże każdej nadarzającej się okazji. Tymczasem Piekielny Wyścig trwa w najlepsze. Grupa przyjaciół na czele z Tellą musi zmierzyć się z nowymi zagrożeniami, którymi są między innymi trudny do przebycia ocean i górskie zimno. Wszyscy powoli zbliżają się do ostatecznego końca. A zwycięzca może być tylko jeden... 

Z niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji Ognia i wody i oto wreszcie się doczekałam. Kamień i sól pochłonęłam w zaskakująco szybkim tempie. A zważając na to, że ostatnio miałam dużo nauki, to jestem z tego dumna. I myślę, że to właśnie przez historię przedstawioną w tej powieści tak nie mogłam się od niej oderwać. 

Po lekturze Kamienia i soli mogę zdecydowanie uznać, że dorównuje ona swojej poprzedniczce. Często bowiem jest tak, że pierwsza część jakiejś serii jest bardzo dobra, potrafiąca zaciekawić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po kolejny tom, ale następna już niestety taka takiego potencjału nie ma. Właściwie tego lekko obawiałam się, sięgając po te książkę, ale moje obawy błyskawicznie zostały rozwiane. Autorka wciąż trzyma poziom i potrafi tak pokierować akcją, by czytelnik wręcz nie mógł oderwać się od czytania, będąc ciekaw, jak potoczą się dalsze wydarzenia. 

Mamy tutaj do czynienia z barwnymi i ciekawymi postaciami. Weźmy na przykład takiego Guya - on swoim charakterem, małomównością i usposobieniem może zaintrygować. Główna bohaterka natomiast swoją determinacją i dążeniem do zwycięstwa w wyścigu sprawia, że wręcz nie da się jej nie lubić i jej nie kibicować, co zresztą przejawiało się w poprzedniej części. Inni bohaterowie również są intrygujący. Śledząc ich losy, ciągle miałam wrażenie, że każdy z nich ma jakąś tajemnicę, ukryty sekret, co dodawało dodatkowego napięcia w trakcie lektury. 

Spodobało mi się to, jak autorka przedstawiła wątek miłosny pomiędzy Tellą a Guyem. Nie jest on przesłodzony, tylko taki subtelny, delikatny. I właśnie to niezmiernie przypadło mi do gustu, ukazanie tej miłości w właśnie taki trochę dyskretny sposób. Zarówno Tella, jak i Guy znaleźli się w tym wyścigu dla bliskiej osoby, którą pragną ocalić. Być może nie powinno być tam miejsca na zakochanie się, ale przecież serce, nie sługa...

Jak już wcześniej wspominałam, w tej powieści akcja ciągle gna do przodu. Nie ma miejsca na nudę, ponieważ ciągle coś się dzieje, ciągle coś nie pozwala czytelnikowi odłożyć tej lektury na bok. Praktycznie każdy rozdział kończy się tak, że grzechem byłoby nie przeczytać następnego, bo jeśli tego zrobimy, to potem w głowie będziemy snuć domysły o tym, co będzie dalej. I tak ciągle autorka nas podpuszcza, że ani się nie obejrzymy, a dojdziemy do końca ostatniego rozdziału. 

Zakończenie ewidentnie sugeruje, że będzie jeszcze następna część. Mam nadzieję, że pani Scott zdecyduje się ją napisać (o ile jeszcze tego nie zrobiła), ponieważ jestem ogromnie ciekawa dalszego ciągu. Byłoby świetnie, gdyby powstała z tego taka trylogia. 

Kamień i sól jest absolutnie bardzo dobrą kontynuacją Ognia i wody. Jeśli przeczytaliście pierwszą część, a nie wiecie, czy zdecydować się na lekturę kontynuacji, to z całego serca polecam - nie zawiedziecie się. A jeżeli jeszcze nie przeczytaliście Ognia i wody, musicie jak najszybciej to nadrobić. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. 

Premiera już 17.02.2016. 

Za możliwość przeczytania tej wciągającej lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI.



środa, 20 stycznia 2016

Katarzyna Łochowska - Czekając na odkupienie




Autor: Katarzyna Łochowska
Tytuł: "Czekając na odkupienie"
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 266



Główna bohaterka książki, Cassandra, jest zupełnym przeciwieństwem grzecznej dziewczynki. Będąc w nastoletnim wieku, często chodzi na imprezy z alkoholem. Jedna z takich kończy się dla niej tragicznym incydentem, przez co dziewczyna postanawia wyjechać do Nowego Orleanu. Tam zaczyna od nowa układać sobie życie. Przeszłość jednakże nie daje jej o sobie zapomnieć. Kiedy na paradzie wróżka przepowiada jej przyszłość, Cassandra nie chce w to wierzyć. Jednak niedługo potem przenosi się do V wieku i okazuje się, że nie jest to zwykły sen, tylko najprawdziwsza, realna rzeczywistość. Wkrótce okazuje się, że nie przez przypadek trafiła tam, gdzie się znalazła...

 Bardzo podoba mi się to, jak autorka przedstawiła teraźniejszość w połączeniu ze starożytnością. Według mnie jest to bardzo ciekawy, oryginalny zabieg, który z pewnością zaciekawi nawet wymagających czytelników. Czytając tę powieść, nie możemy się nie nudzić, bo ciągle pojawia się coś nowego, interesującego. Osobom, które nie lubią przeszłych epok w książkach gwarantuję, że w tej na pewno spodoba im się ten aspekt.

 Sam pomysł na książkę jest dobry. Mamy tutaj bowiem między innymi ciekawą historię, charyzmatycznych bohaterów i walkę dobra ze złem. Wcześniej nie miałam jeszcze okazji przeczytać lektury, w której byłby wątek piekła wraz z Lucyferem, który w Czekając na odkupienie właśnie się znajduje. Jest to zdecydowany plus.

 Nie mam nic do zarzucenia także stylowi, w jakim powieść ta została napisana. Jest lekki i prosty, przez co czyta się ją niemalże błyskawicznie. Nie ma zbędnych opisów; wszystko zostało wydawkowane w rozsądnej ilości. Przed każdą z trzech części, na które zostały podzielone rozdziały, znajdują się krótkie wiersze, które, moim zdaniem, idealnie wpasowują się w klimat całej historii.

 Głównym wątkiem jest ten miłosny, ale myślę, że autorka akurat nieźle wywiązała się z tego zadania i nie napisała jakiegoś taniego romansidła. Gdzieniegdzie, oczywiście, pojawiają się takie typowe schematy, ale mi to, o dziwo, wcale nie przeszkadzało ani nie irytowało. Uważam, że wątek ten świetnie wpasowuje się w tło wydarzeń.

 Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów i do gustu przypadła mi płynność wszystkich wydarzeń. Według mnie świat przedstawiony wykreowany został bez większych zarzutów. Muszę także napomknąć tutaj o krwiożerczych pająkach, które były przedstawione naprawdę ciekawie.

 Podsumowując: polecam tę książkę tym, którzy lubią mieszankę fantastyki i romansu. Może nie jest to jakieś wybitne dzieło, ale na mnie zrobiło jak najbardziej pozytywne wrażenie. I chyba to sprawiło, że mam ochotę sięgnąć po inną twórczość tej autorki.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorce.